Muzyka

Zapraszamy !!

Razem z Emilką zapraszamy na https://pipopowidaaniapelnewrazen.blogspot.com/

środa, 24 stycznia 2018

4. I Magiczna moc ziółek


Hejkooo 

Zapraszam was na kolejne opowiadanko, tym razem z nowej seri mam nadzieję, że przypadnie wam do serca tak jak poprzednie :) Kolejne nie wiem kiedy postaram się jakoś w miarę szybko chociaż no wiecie jak to jest. Liczę na opinie jak podoba się wam zapowiedź nowej serii . 

Obudziłam się wcześniej niż zwykle, słońce dopiero wzeszło uwielbiałam lato tak wiele rzeczy obudziło się już  dawno do życia i świat stał się piękniejszy. Otworzyłam szeroko okno lekki podmuch wiatru obmył moją twarz, uśmiechnęłam się i poszłam się umyć, po szybki prysznicu zrobiła kawę i z gorącym kubkiem kawy wyszłam na balkon. Życie na ulicy dopiero się zaczynało, parę osób spieszyło się do pracy inni spacerowali z psami, spojrzałam na zegarek była dopiero 6 miałam jakąś godzinę na wypicie kawy i wyjście z domu odprawa zaczynała się o 7.30.  Od jakiegoś czasu miałam dziwne wrażenie, że Mikołaj traktuje mnie jakoś inaczej jak by oczekiwał czegoś więcej niż przyjaźni nie wiedziałam jak mam się z tego uwolnić jak dać mu do zrozumienia, że jest dla mnie przyjacielem najlepszym przyjacielem, ale tylko przyjacielem. Kiedyś wierzyłam w związki i miłość, ale to było dawno i nie prawda teraz nie potrafię zaufać mężczyzną, owszem  Mikołaj był super facetem opiekuńczy z ogromnym sercem, ale nie potrafię zaufać na nowo. Zbyt ciężko było się pozbierać, żeby znowu się zawieść.
 Pamiętam to jak by było dziś miałam wszystko przyjaciółkę chłopaka dobrą pracę i szczęśliwe życie a w jednej chwili wszystko prysło jak mydlana bańka, rozpadło się jak  cholerny domek z kart. Skończyłam służbę szybciej niż to było w planach mieliśmy ciężką akcje i komendant zwolnił mnie i Michała szybciej do domu, ucieszyłam się tak dawno nie mieliśmy z Kamilem dla siebie czasu a teraz mogliśmy spędzić popołudnie razem. Nie informowałam go, że skończyłam pracę  i wracam do domu tylko wsiadłam w samochód chciałam mu zrobić niespodziankę. Weszłam do domu najciszej jak potrafiłam już przy drzwiach słyszałam jakieś dziwne odgłosy, nie miałam pojęcia co to jest kierowałam się w stronę naszej sypialni, a kiedy ją otworzyłam moje życie się rozsypało a serce pękło na milion kawałeczków, jak by ktoś za pomocą czarodziejskiej różdżki rzucił jakiś zły urok,  Kamil leżał na łóżku a jakaś ciemnowłosa zdz**** siedziała na nim i ....., dopiero po chwili zorientowałam się że ją znam  była to moja najlepsza przyjaciółka Monika znałyśmy się od podstawówki siedzieliśmy w jednej ławce, a ona.... Nie powiedziałam nic tylko trzasnęłam drzwiami i wyszłam godzinami błądziłam po mieście, aż w końcu trafiłam do Pauliny,  to dzięki niej stanęłam na nogi co prawda przepłakałam całą noc, ale szybko się podniosłam Moniki i Kamila już nie widziałam zgłosiłam przeniesienie na inna komendę, żeby już jej nie oglądać a moje rzeczy z jego mieszkania zabrała Paulina. Jeszcze kiedyś na to wspomnienie miałam takie dziwne ukucie w sercu jak by było mi żal jak by coś mnie bolało, a teraz nic  już dawno zamknęłam ten rozdział i znowu jestem pewna siebie niezależna, od tego czasu obiecałam sobie że się nie zakocham i nie zaufam już żadnemu facetowi na tyle, żeby on potem mógł mnie zabić jednym gestem słowem.  Dopiłam kawę, zamknęłam skórkę i wyszłam z domu

***

Od jakiegoś czasu czułem, że Karolina jest dla mnie kimś więcej niż dowódcą, przyjaciółką czy koleżanką z pracy, kimś dużo ważniejszym. Starałem się jej pokazać jak wiele dla mnie znaczy, że czuje do niej coś więcej na każdym kroku dawałem jej to odczuć, ale ona była niewzruszona tym wszystkim, a jej sygnały były wręcz odwrotne do moich oczekiwań, jak by dawała mi do zrozumienia, że dla niej nie jestem nikim więcej niż tylko przyjacielem. Liczyłem, że miedzy nami będzie coś więcej, ale niestety dla niej to tylko przyjaźń nic więcej, w zasadzie dobrze że jej o niczym nie powiedziałem bo wszystko co jest między nami mogło się zmienić nie do poznania i mogłem stracić z nią kontakt, a tego nie chciałem mogłem z nią nie być mogę być tylko jej przyjacielem, ale nie mogę stracić z nią kontaktu, chce być zawsze obok niej i chronić przed wszystkim. Czuje się z tym wszystkim dziwnie, nie wiem jak na nią patrzeć jak z nią rozmawiać jak się zachowywać. To wszystko jest takie dziwne, trochę sztuczne i nie do końca zrozumiałe, jak by ktoś mówił w jakimś nie zrozumiałym języku , którego nikt nie rozumie, a na pewno nie ja, nawet nie wiem czy ona rozumiała to wszystko co się dzieje. Bo odnoszę wrażenie, że gdzieś sama pogubiła się w tym wszystkim. Do tego wszystkie ostatnio znowu pojawiła się Ania, stara się być blisko mnie jak by starała się mnie odzyskać...
Drzwi do pokoju się otworzyły i do pokoju weszła Karolina, była piękna jak zwykle miała na sobie sukienkę w wzorki i kurtkę, ciepło się do niej uśmiechnąłem nie ważne czy była po imprezie, czy miała ciężką nocy czy byliśmy po trudnej akcji ona zawszę wyglądała tak cudownie, jej pewność siebie dodawała jej wdzięku. 
- Cześć - Uśmiechnąłem się do niej 
- Cześć - Uśmiechnęła się do mnie - A Ty co tak wcześnie ?
- Jakoś nie mogłem spać - Zwróciłem wzrok z powrotem w papiery  nie mogłem na nią za długo patrzeć bo zatracałem się w niej jak w narkotyku.
- To tak jak ja  - Powiesiła rzeczy na wieszaku - Zaraz wracam idę się przebrać -Zniknęła za drzwiami.
Czekaliśmy na komendantkę o dziwo była już lekko spóźniona, w końcu weszła obładowana jakimiś papierami
- Dzień dobry, mam dla was dobre wieści - Zaczęła Jaskowska 
- Jaką ? - Zaciekawił się Jacek 
- Jak wiecie za miesiąc jest dzień policjanta dlatego mam dla was propozycję 15 lipca zorganizujemy konkurs podzielony na 2 tury widomo tak, żeby każdy wziął w nim udział. Oczywiście jest to konkurs w którym startujecie parami patrole 005 006 007 razem, a reszta zostanie podzielone już nie długo myślę, że do końca tygodnia. 
- Fajny pomysł - Skomentowała Karolina 
- A nagroda? - Wypalił nagle Julek 
- No tak jak konkurs to nagroda, a więc zwycięski duet wyjedzie do Zakopanego na weekend. Z 100% zapewnieniem,że nie wezmę was do pracy 
- To mi się podoba jeszcze bardziej - Ucieszyłem się z tego pomysłu 
- Każdy będzie brał w tym udział ? - Adaś nie wydawał się zachwycony 
- Nie, kto chce nie będę nikogo zmuszać. Do środy chce mieć listę osób zapisy u Zosi 
- My z Karoliną chętnie weźmiemy udział - Odpowiedziałem za naszą dwójkę, dawno nie mieliśmy urlopu przyda nam, a poza tym jest okazja do spędzenia czasu tylko z Karoliną, w zasadzie liczę, że ten wyjazd mógłby coś zmienić, zaraz po mnie zgłosiło sie parę osób tylko Adaś nie był chętny 
- Zapisy u Zosi, a teraz wracamy do odprawy.
- Fajny pomysł z tym konkursem - Odezwała się Karolina kiedy siedzieliśmy już w samochodzie 
- No, jeszcze fajniej było by wygrać taki odpoczynek by się przydał - Rozmarzyłem się, myślałem o tym jak spacerujemy z Karoliną po górach trzymając się za ręce szczęśliwi jak nigdy dotąd razem we dwoje.
- Ty tak nie marz bo zobaczysz jeszcze Julek Cię pokona  - Zaśmiałam się, kochałem ten śmiech najmocniej na świecie
- Magiczną mocą ziółek i jarmuża - Spojrzałem na nią i oboje wybuchnęliśmy śmiechem 
- Juliusz zielarz gotowy do akcji, strzeżcie się dziedzice niezdrowego jedzenia  Siedzieliśmy rozbawieni w radiowozie, kiedy zgłosił się Jacek. Niestety służba to służba i musieliśmy pojechać na obrzeża Wrocławia jakaś spanikowana kobieta zgłosiła zaginiecie córki, jak potem się okazało mała schowała się za domem w szopie, no cóż nie każdy rodzic umie szukać. Kolejne sprawa dotyczyła kradzieży przez osiedlowych meneli, normalnie dzień pełen wrażeń. Po skończonej służbie zaprosiłem Karolinę na ranczo, ale odmówiła miała podobno juz umówione spotkanie z Paulina. 

1 komentarz: