Muzyka

Zapraszamy !!

Razem z Emilką zapraszamy na https://pipopowidaaniapelnewrazen.blogspot.com/

sobota, 23 września 2017

2.5 Zaproszenie

Hejka 
Kolejne opowiadanko, mam nadzieję że się podoba tak jak rozmawiałam z Dark Angel dopiska do opka "Dziś meliska nie potrzebna"

Karolina przebudziła się koło 9 bolała ją głowa, chciało jej się pić, rozejrzała się do okoła i zdała sobie sprawę, że jest u siebie w domu, ale co ona tu robiła w końcu ostatnie co pamięta to samochód Białacha, naglę poczuła silny zapach kawy zdziwiła się, zeszła z łóżka, poszła do kuchni, widok który tam zastała zdziwił ją. Mikołaj stał przy kuchence i robił jajecznice, a na stole stały już dwie gotowe kawy. 
- Mikołaj co Ty  tu ? - Zapytała zdziwiona 
- O dzień dobry, wstałaś już 
- Dzień dobry, co Ty 
- Wczoraj jak wracaliśmy zasnęłaś, nie chciałem Cię budzić. Siadaj śniadanie zaraz będzie 
- mmm jak miło w końcu ktoś zrobił mi śniadanko 
- No widzisz, jak się czujesz?
- Dobrze, głowa mnie trochę boli ale tak to dobrze 
- Cieszę się - Powiedział i nałożył im jajecznicę 
- Dziękuje - Uśmiechnęła się 
- Musimy potem jechać na komendę 
- Wiem, wiem zjemy i potem pojedziemy  
- Karolina a właśnie miałem pytać, za tydzień jest wesele mojego kumpla nie poszła byś ze mną?
- No nie wiem nie wiem - Zaczęła się z nim droczyć, Mikołaj ciut posmutniał - Żartuję pójdę z Tobą 
- Super - Ucieszył się - A właśnie zadzwoń do rodziców 
- Po co ? - Mikołaj opowiedział jej jak rodzice przyszli na komendę - kiedy zjedli śniadanie i wypili kawę Karolina postanowiła zadzwonić do rodziców
- Jak zadzwonię pomyje po śniadaniu i pojedziemy - Powiedziała i poszła zadzwonić, jak wróciła naczynia były już pomyte 
- Mikołaj przecież bym pomyła, już śniadanie robiłeś 
- Lekarz kazał Ci się nie przemęczać 
- Rzeczywiście mycie naczyń jest bardzo męczące  - Uśmiechnęła się - Dziękuje - Powiedziała i pocałowała go w policzek, Mikołaj poczuł się jakoś dziwnie, inaczej od razu się uśmiechnął 
- Daj spokój, nie ma za co - Starał ukryć się, że spodobał mu się ten buziak 
- Jest, jest. A właśnie mama zaprasza nas na obiad a dokładnie swoją kochana córeczkę i jej bohatera - Zaśmiała się 
- Dziękuje za zaproszenie 
- Jak nie chcesz nie musisz iść 
- Chętnie pójdę jak Tylko masz siłę 
- To co zbieramy się na komendę i powiem im że będziemy koło 18 
-Ok może być, chodźmy - Powiedział Mikołaj i razem z Karoliną pojechali na komendę. Rachwał została zabrana od razu na przesłuchanie.
Mikołaj czekał na nią w pokoju, siedział na krześle z jednej strony czuł jeszcze zmęczenie wczorajszym dniem, ale z drugiej strony cieszył się że już po wszystkim, do tego ten buziak od Rachwał. 
Do pokoju weszła Julia z Krzyśkiem 
- Cześć 
- O cześć wam 
- Jak tam ? - zapytał Krzysiek 
- OK Karolinę przesłuchują teraz, całe szczęście ten świr jej nic nie zrobił 
- Zdążyłeś w pore - poklepał go po ramieniu 
- Daj spokój. Ważne, że nic jej nie zrobił inaczej bym chyba zabił gnoja 
- Już chyba cały Wrocław wie, żeby nie zadzierać z Białachem - Zaśmiał się 
- Jeszcze nie cały 
- Wyglądasz na zmęczonego może zrobić Ci kawy ? - Zaproponowała Julia bardzo miłym głosem 
- W sumie chętnie bym napił się jeszcze jednej, jak to nie problem 
- Żaden, już robię - Powiedziała i wyszła 
-Już druga szybko 
- Koło 3 wróciliśmy ze szpitala, a dziś zapowiada się długi dzień, Jej rodzice zaprosili mnie na obiad 
- Uuuu - zaśmiał się Zapała 
-  Czemu się tak szczerzysz ?
- Poznasz teściów - Nie wiedzieli, że Julia słucha rozmowy 
- Teściów? Czegoś Ty się na tym patrolu opił 
- Niczego, przecież pasujecie do siebie z Rachwał 
- Co ja i Karolina ? - Zarumienił się trochę, dobrze że Krzysiek nie zauważył 
- No, a nie 
-Z Karolina się tylko przyjaźnimy 
- Tylko przyjaźnimy, ale zajebał byś Rudnickiego jak by jej zrobił krzywdę, a wczoraj odchodziłeś od zmysłów 
- Bo się przyjaźnimy  i martwiłem się o nią 
- Tak, tak a ja królowa Anglii - Zaśmiał się i zaczął udawać kobietę 
- W sumie to Ci pasuje - Zaśmiał się Mikołaj 
- Spadaj . Mówię Ci Ty i Rachwał pasujecie do siebie jak nikt inny -  Do pokoju weszła Julia z kawa dla Mikołaja 
- Proszę kawka taka jak lubisz -  powiedziała  uśmiechnęła się 
-Dziękuje 
Karolina była przesłuchiwana jakąś godzinę, po przesłuchaniu przyszła do pokoju 
- Już po - Odetknęła z ulgą  
 - I jak ? 
- Dobrze, z tego co wiem mają go zaraz przewozić, nie chce go spotkać chodźmy ok ?
- Tak jasne 
Karolina z Mikołajem wyszli z komendy udali się na lody, potem Mikołaj podwiózł Karolinę pod blok a sam pojechał na ranczo przygotować się na obiad, umówił się z Karolina pare minut po 17.
- O dzień dobry Karolinko - Powiedziała Pani Stasia 
- Dzień dobry Pani Stasiu - Uśmiechnęła się 
- Wszystko dobrze, wczoraj Mikołajek szukał Cię tu taki zdenerwowany
- Tak, już wszystko dobrze 
- To się cieszę, a stało się coś ?
- To długa historia, a niestety trochę mi się spieszy bo jadę na obiad do rodziców, a Mikołaj ma być po mnie za godzinkę 
- O z Mikołajem jedziesz, cieszę się pasujecie do siebie - Uśmiechnęła się 
- Rodzice go zaprosili chcą mu podziękować 
- Musisz mi Karolinko opowiedzieć wszystko, może jutro? Są moje urodziny a tak samej siedzieć 
- Oczywiście, bardzo chętnie przyjdę, a teraz na prawdę muszę uciekać do widzenia 
- Do widzenia, i zapraszam
- Będę koło 19 dobrze 
- Tak oczywiście miłego obiadu - Powiedziała Pani Stasia i poszła do sklepu. 

3 komentarze:

  1. Krzysiek to zrobi karierę najpierw ginekolog potem swat ciekawa jestem co jeszcze wymyślisz hehe.
    Dobrze, że melisa nie potrzebna,bo mi się zapasy w domu skończyły. Opowiadanie jak zwykle boskie czekam z niecierpliwością na kolejne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji zapraszam do mnie na Miniaturkę 😊

      Usuń
  2. Tradycyjnie opo super dobrze ze nie potrzebna bo w domu nie nam . A wiedziałam że ta kolacja bd w nast hehe . A Krzysiu jako swatka heh u cb a serialu zosia .. hehe . Ciekawe czekam na kolejne bez melisy opo

    OdpowiedzUsuń