Muzyka

Zapraszamy !!

Razem z Emilką zapraszamy na https://pipopowidaaniapelnewrazen.blogspot.com/

sobota, 9 września 2017

Pożegnanie

Hej,

Powoli ten pomysł przestaje mi się podobać, ale cóż doprowadźmy do końca. Kobieta zmienna jest :D
Ps. Znacie coś, jakiś pomysł, żeby iść do galerii i nie wydać 2 stów:D Bo czuje, że coś ze mną nie tak

Nadszedł najgorszy dzień jaki tylko Rachwał z Dominiką miały przeżyć pogrzeb osoby którą kochały ponad wszystko. Tego dnia pogoda wyjątkowo była okropna, padało prawie od samego  rana, było zimno i ponuro, jak by niebo płakało razem z nimi. Pani Maria mama Mikołaja z Dominiką od rano chodziły i płakały po kontach, Dominika tego dnia nawet się nie malowała nie było sensu, chyba nikt nie wynalazł takiego makijażu, który by nie spłynął po chwili. Panie  nie były w stanie myśleć o niczym innym jak, że tego dnia mają pochować kogoś ważnego, nawet tata Mikołaja uronił łzę. Karolina chodziła nie obecna, myślami była zupełnie gdzie indziej, ale nie płakała tak jak sobie obiecała nie uroniła łzy, tylko chodziła nie obecna a jej spojrzenie mówiło wszystko
Na pogrzebie była cała komenda i kryminalni, przyszła sąsiada Karoliny Pani Stasia próbowała ją jakoś pocieszać, mówiła że może na nią liczyć ale ona nie umiała nawet nic odpowiedzieć poza "Dziękuje" Byli też  jego koledzy, a nawet trochę osób od Dominiki ze szkoły, mnóstwo osób płakało. Dominika cały czas stała obok Karoliny, nie miała ochoty na rozmowę z nikim, płakała cały czas. Natomiast Karolina jak sobie obiecała nie uroniła nawet łzy, chociaż w środku wyła jak małe dziecko, przez cały czas była nie obecna jej wzrok był pusty i cholernie smutny, nie płakała ale wystarczyło spojrzeć jej w oczy i każdy wiedział co czuje. W końcu żegnała kogoś kto był dla niej najważniejszy. Obok niej stała Paulina a z drugiej  strony rodzice Mikołaja, teraz wsparcie najbliższych było dla niej cholernie ważne. 
  Kiedy przyszła pora na kondolencję, nie była w stanie nic powiedzieć tylko milczała i pustym wzrokiem patrzyła na każdego po kolej. Nie uśmiechała się nie powiedziała ani słowa. Zośka z Emilką i Olą nie były w stanie powiedzieć nic tylko przytuliły dziewczyny.  Inni mówili jak bardzo im przykro, jak jej współczuje itp. Jaskowska z męską częścią komendy zapewniły ją, że zawsze mogą na nich liczyć. W tym momencie nie było słów, które by sprawiły że poczują się lepiej. Odczują ulgę wszytko było tylko słowami, które nawet w tej chwili nie miały dla nich jakieś wielkiej wartości, ale mimo to doceniali je bardzo.
Dzień toczył się i toczy, późnym wieczorem ranczo opuścili  jako ostatni Kuba z Pauliną,  którzy ostatnio do siebie się zbliżyli, dziadkowie Dominiki musieli się pakować bo rano musieli wracać do siebie, tymczasem Dominika z Karoliną przeglądali stare zdjęcia. Żadna z nich nie odezwała się ani słowem.  O 5 rano jak zawsze Karolina poszła biegać, wróciła przed 7, ogarnęła się zrobiła śniadanie i kawę dla każdego. Koło 10 pożegnała się z teściami i pojechała na komendę
- Dzień dobry - Powiedziała jak weszła
- Witaj Karolina,, jak się czujesz ?
- Dziękuję dobrze. Pani komendant możemy porozmawiać?
- Słucham. Siadaj 
- Chcę wrócić do pracy 
- Kiedy ?
- Nawet jutro 
- Ostatnio przeszłaś wiele pozwolę Ci wrócić pod jednym warunkiem     
- Jakim ?
- Pakujesz się i jedziesz na tydzień, nie wiem gdzie po prostu wyjeżdżasz odpoczywasz, jak wrócisz możesz wrócić 
- Ale Pani komendant 
- Nie ma, ale decyzja zapadła do zobaczenia za tydzień 
 Karolina wyszła z komendy, pojechała do szkoły po Dominikę w drodze myślała  o słowach Jaskowskiej 
- Nad czym tak myślisz? - Zapytała Dominika jak weszła do samochodu. Rachwał przedstawiła jej pomysł Jaskowskiej, obie zdecydowały, że pojadą razem.  Policjantka poszła od razu do wychowawczyni młodej 
- Dzień dobry. Karolina Rachwał 
- Witam Marta Milecka. Słucham ?
- Opiekuje się teraz Dominiką Białach 
- Pani jest.. była partnerką Pana Mikołaja 
- Tak... zdecydowałam zając się Dominiką nawet będę walczyć  o to w sądzie co prawda nie długo kończy 18 lat, ale rodzice jej mamy się uparli. Ale nie o tym chciałam z Panią rozmawiać.
- Cieszę się, ze Dominika może na kogoś teraz liczyć, to bardzo ważne. Ale słucham Panią o czym chciała Pani porozmawiać
- Z Dominiką miałyśmy ostatnio trudny okres, dlatego chciałam zabrać jutro ja i wyjechać na tydzień wiem,że matura nie długo ale..
- Absolutnie popieram proszę jechać. Monika na pewno pomoże jej nadrobić zaległości, za tydzień w środę jest wywiadówka, jeżeli wrócicie niech Pani przyjdzie. 
- Oczywiście dziękuję. Do widzenia 
- Do widzenia. 

6 komentarzy:

  1. Super opko ale jakieś wesołe bym chciała żeby nie wydać w galeri tyle ja poprostu nie biorę tyle pieniędzy albo się ograniczam ale raczej nie biorę . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo ustalam sb tyle i tyle wydaje i ani grosza więcej ;)

      Usuń
    2. gorzej jak ma sie magiczny kartonik na którym jest kaska................hmm wesoły czy mam cos wesołego napisane hmmm nie wiem :P

      Usuń
    3. Ja tez mam taki wesoły kartonik hehe ale jak sb ustale hehe to nie wydaje w serialu romantycznie to pomyśl się znajdzie

      Usuń
  2. Szkoda mi Karoliny, Dominiki i wgl najbliższych Mikołaja...
    No z tym wyjazdem to dobry pomysł po takich przeżyciach trzeba choć trochę się odstresować.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowe opowiadanie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie trzeba się odstresować :)W takim razie już zaglądam do Ciebie

      Usuń