Hej
Kolejne opowiadanko dla was mam nadzieję, że się spodoba
- Jesteśmy - Powiedziała głośniej, po chwili przyszedł jej tata z mama
- O dzień dobry - przywitała się jej mama
- Dzień dobry. To dla Pani - powiedział i wręczył jej bukiet
- O dziękuje
- Dzień dobry - Przywitał się tata Karoliny
- Dzień dobry
- Zapraszam chodźcie - Powiedziała mama Karoliny i wszyscy weszli do salonu - Ewka ma zajęcia więc nie wiadomo o której będzie, Siadajcie - Powiedziała i poszła po obiad
- Napije się Pan czegoś
- A tam jaki Pan, Mikołaj jestem - Powiedział, a Karolina się uśmiechnęła
- W takim razie Mikołaj napijesz się czegoś ?
- Nie dziękuje prowadzę
- Dobrze, a Ty córuś?
- Może lampkę - Tata nalał jej lampkę wina, po chwili przyszła jej mama, przyniosła przepyszną kaczkę, zjedli w milczeniu dopiero po posiłku zaczęli rozmawiać,
- Naprawdę nie wiemy jak dziękować za uratowanie Karoliny - Zaczęła jej mama
- Nie mają Państwo, za co Karolina by zrobiła dla mnie to samo a właściwie zrobiła jakiś czas temu - Uśmiechnął się w jej stronę
- Mówi się, że jak ktoś uratuje komuś życie to wiąże się z tą osobą już na zawszę - Zaczęła mama Karoliny
- Mamo proszę Cię, ani ja ani Mikołaj nie wierzymy w przesądy itp.
- No dobrze, dobrze a jak Ty się córuś czujesz?
- Dobrze, już dobrze
- A w ogóle, kto Cię porwał czemu - Dopytywał jej tata
- Długa historia, nie warto o tym mówić - Nie chciała roztrząsać tego wszystkiego
- Jesteśmy Twoimi rodzicami, chcemy wiedzieć
- Jeszcze nie było rozprawy wiec też nie można o tym mówić - Uratował ją Mikołaj palnął pierwsze co przyszło mu do głowy, Karolina spojrzała na niego z podziękowaniem
- Skoro nie można, to nie można - Zakończył temat tata Karoliny
- A to może opowiecie coś o tym jak Karolina uratowała Ciebie - Jej mama lubiła takie opowieści
- To jeszcze dłuższa historia
- Karolinko przecież wiesz, ze lubie takie historie - Karolina nie lubiła jak rodzice zwracają się do niej tak pieszczotliwie
- Z takim jednym za bardzo się nie lubiliśmy, zagroził mojej rodzinie więc już to sprawa honorowa
- No tak rodzina i honor najważniejsze - Powiedział tata Karoliny i uśmiechnął się z uznaniem
- Więc zwabił mnie w końcu na spotkanie miałem być sam, ale Karolina mnie już za dobrze zna i nie uwierzyła w moją bajeczkę i pojechała za mną, inaczej mnie by tu nie było - Uśmiechnął się do niej
- Ile się na Ciebie darła, że jesteś nie odpowiedzialny, zachowujesz się jak dziecko itp - Zaśmiał się jej tata
- Aż pielęgniarka jej nie uciszyła - zaśmiał się - A jak poszła to przyszła moja córka i zaczęły mi robić prawie godzinny wykład
- Masz córkę ? - Zapytał Tadeusz
- Tak, właściwie dwie Dominika ma 16 lat, a Ania 14. Z pierwszego małżeństwa, z Dominiką mam bardzo dobry kontakt, z Anią wcześniej też teraz Kamila ją nastawiła przeciwko mnie
- Najgorzej właśnie jak w takich sytuacjach gra się dziećmi - Skomentowała Pani Magda
- Niestety tak
- My będziemy się już zbierać, bo jutro do pracy a Ewka pewnie i tak wcześnie nie wróci a już 21.
- Masz rację jeszcze jutro urodziny Pani Stasi
- Tej sąsiadki obok ?
- Tak, tak zaprosiła mnie bo sama będzie siedzieć, a Mikołaj pomagał jej kiedyś przestawiać meble i postanowił pójść ze mną
- Nikt nie zasługuje, żeby spędzać urodziny samotnie, Pozdrów ją od nas my niestety jutro z tata mamy imieniny jego szefa
- Dobrze - Powiedziała i odeszli od stołu
- Jeszcze raz dziękuje za zaproszenia - Uśmiechnął się Mikołaj
- Nie ma za co - Drzwi się otworzyły i weszła Ewka
- O cześć siostra - Powiedziała do Karoliny
- Cześć, poznaj to Mikołaj mój partner z patrolu, a to Ewka moja młodsza siostra
- Miło mi
- Mi również miło Cię poznać - Ewka uśmiechnęła się widać było, że Mikołaj wpadł jej w oko, Karolina zobaczyła to od razu i skarciła ją wzrokiem
- Jeszcze raz dziękuje bardzo za zaproszenie, Dobranoc
- Dobranoc
- Cześć wam - Powiedziała Karolina i wyszli
- Już po jak dobrze - Powiedziała jak byli w samochodzie
- Nie lubisz rodzinnych obiadków - zaśmiał się
- Proszę Cię - Zaśmiała się i ona, nagle zadzwonił jej telefon - Przepraszam Cię Paulina dzwoni
- No hej co tam.... nie dziś nie dam rady wracam od rodziców.....długa historia.....idę z Mikołajem na wesele, ale jakoś na tygodniu i tak muszę coś Ci powiedzieć......nie zgadniesz kto u mnie był dziś.....Rafał- Jak nie było nic słychać tak teraz Mikołaj usłyszał - Ten su*****n, czego on ku***a chciała ! Dawno mu nikt nie wp*******ł - Mikołaj zaśmiał się , a Karolina razem z nim - .... Nie nic, aż Mikołaj Cię słyszał... To jeszcze dłuższa historia.... Dobra to środa.... No papa
- Babski wieczór się szykuje
- Nom, pewnie potem będzie leniwy czwartek
- Jak byś potrzebowała taksówki to wiesz
- Będę pamiętać - O 21.30 byli u Karoliny pod blokiem chwili jeszcze porozmawiali i Karolina poszła na górę a Mikołaj pojechał na ranczo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz